Wypadek na przejeździe kolejowym w Kołobrzegu

Polska-600x424 (1)

Maszynista Pendolino dzięki przytomności umysłu zapobiegł katastrofie kolejowej w Kołobrzegu. Kolejarze przyznają, że zawiodły rogatki. Całe szczęście maszynista w porę zauważył zagrożenie i zaczął gwałtownie hamować. 61-letni kierowca, który bez zastanowienia wjechał na przejazd kolejowy, jego refleksowi zawdzięcza życie. Wypadek ten zwiększył ilość pociągów Pendolino, które zostały odstawione na bocznice. 

Do wypadku doszło wczoraj wieczorem, na drodze krajowej nr 11 w Podczelu, przy wjeździe do środkowopomorskiego kurortu. 61-letni kierowca wjechał na przejazd, nie zauważając nadjeżdżającego pociągu. Dzięki refleksowi maszynisty udało mu się przeżyć, ale jego auto zostało doszczętnie zniszczone. Nie ucierpiał również żaden z pasażerów Pendolino.

Choć oficjalnie przyczyny wypadku nadal nie są znane, PKP Polskie Linie Kolejowe przyznają, że zawiodło urządzenie opuszczające rogatki na ruchliwym przejeździe kolejowym.

Mirosław Siemieniec, rzecznik prasowy zarządcy infrastruktury kolejowej mówi wprost o tym, że zawiodło urządzenie, które miało dzięki czujnikom zdalnie zamknąć rogatki. "Dyżurny ruchu, kiedy zorientował się, że otrzymuje niewłaściwy sygnał natychmiast zawiadomił maszynistę. Ten, dojeżdżając do przejazdu też zauważył niebezpieczeństwo i włączył hamulce."

Pociąg Pendolino, który uczestniczył w zdarzeniu jechał jedynie 20 km/h ze względu na panujące warunki atmosferyczne. Rzecznik PKP PLK informuje, że rogatki być może przestały działać ze względu na jakiś czynnik zewnętrzny - najprawdopodobniej była nim ulewa.

Tymczasem uszkodzona maszyna to kolejny pociąg standardu EIP, który PKP zmuszone było odstawić na bocznicę. Jego uszkodzenia są na tyle niewielkie, że Pendolino dość szybko będzie mogło wrócić do ruchu.

Opublikowane: Lipiec 19th, 2018 11:47 am