Lubomir Zawierucha jest wiceprezydentem Bielska-Białej od 2010 r. Ciążą na nim zarzuty złożenia nieprawdziwych oświadczeń majątkowych. Śledczy poinformowali, iż nie ujął w nich działek, których był współwłaścicielem.

Rzecznik bielskiej Prokuratury Okręgowej Jacek Boda powiedział, że zarzuty dotyczą sześciu kolejnych oświadczeń majątkowych, składanych w latach 2011-2016. Wiceprezydent nie ujął w nich czterech działek w Mikuszowicach Śląskich, jednej z droższych dzielnicy Bielska-Białej. Wymieniał tylko jedną, którą odziedziczył po rodzicach, na której stoi dom. W maju br. samorządowiec złożył korektę oświadczenia. Znalazły się już w niej cztery dodatkowe działki.

Prokuratura zainteresowała się majątkiem samorządowca latem br., gdyż Zawierucha złożył wniosek o wydanie pozwolenia na budowę czterech budynków jednorodzinnych w zabudowie bliźniaczej. Wtedy też wykazał w nim, że jest współwłaścicielem łącznie pięciu działek.

Lubomir Zawierucha w oświadczeniu przesłanym PAP wyjaśnił: "Za życia rodziców otrzymałem od nich działkę zabudowaną budynkiem mieszkalnym. Umówiliśmy się, że pozostały majątek, cztery działki, przypadną mojemu rodzeństwu (...). Po śmierci rodziców honorowałem umowę i nigdy nie składałem pretensji do tych działek".

Samorządowiec poinformował, że "nigdy nie miał zamiaru partycypować w spadku po rodzicach, który miał przypaść rodzeństwu. Z uwagi na umowę, jaką miałem z rodzicami i rodzeństwem, nie interesowałem się majątkiem spadkowym, nie wysuwałem żadnych roszczeń i wobec tego konsekwentnie nie wykazywałem w oświadczeniach majątkowych prawa własności działek, które według mojego przekonania mi nie przysługiwało"