"Z dotychczasowych ustaleń wynika, że spadochron skoczka otworzył się prawidłowo, jednak mężczyzna zamiast skoczyć tyłem, skoczył lekko bokiem i okręcił się przez lewą rękę. W wyniku tego, między plecakiem spadochronu a czaszą nieprawidłowo ułożyły się linki. Skoczek, spadając w dół, kręcił się wokół własnej osi niczym spirala." - powiedziała podkomisarz Żaneta Kowalska z policji w Pile.

Mężczyzna wykonywał swój czwarty skok w życiu. Trafił do szpitala z wstrąsem mózgu i połamanymi żebrami.