Podejrzany o zabójstwo Pawła Adamowicz przesłuchiwany przez prokuraturę

Gdańsk

W niedzielę (13.01) podczas finału WOŚP, Stefan W. wbiegł na scenę i śmiertelnie zaatakował prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza. Sprawca został od razu zatrzymany przez policję. Złożył dość obszerne wyjaśnienia w prokuraturze. Mężczyzna dużo mówił o swoim życiu. Jednak jak zdradza jego adwokat, nie przyznał się do zabójstwa.

W niedzielę (13.01.) o godz. 19:55, Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska został brutalnie zaatakowany. Sprawcą jest 27-letni Stefan W., mieszkaniec Gdańska. Wbiegł on na scenę podczas finału WOŚP i zadał Adamowiczowi kilka śmiertelnych ciosów.

Tuż po ataku Stefan W. nie uciekł, zamiast tego wykrzyczał do mikrofonu: "Halo! Halo! Nazywam się Stefan W(...), siedziałem niewinny w więzieniu, siedziałem niewinny w więzieniu. Platforma Obywatelska mnie torturowała, dlatego właśnie zginął Adamowicz".

Prezydent od dźgnięć nożem doznał poważnych ran serca, przepony oraz jamy brzusznej. Lekarza przeprowadzili kilkugodzinną operację ratującą życie, podczas, której przetoczyli Adamowiczowi 20 litrów krwi. Jak poinformowali lekarze, mimo wszelkich starań, nie udało się go uratować. Paweł Adamowicz zmarł w poniedziałek (13.01.) przed godziną 15.

Tego samego dnia odbyło się również przesłuchanie Stefana W. 27-latek usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa, jednak pod potwierdzeniu śmierci prezydenta, zarzut zamieniono na zabójstwo z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Jak na razie podejrzany nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów.

Obrońca Stefana W. zdradza RMF FM, że trudno jednoznacznie stwierdzić, iż Stefan W. nie przyznaje się do winy bądź zaistnienia samego zdarzenia.

Obrońca zdradza również, że podejrzany w swoich zeznaniach skupia się głównie na swoim pobycie w więzieniu. Jak twierdzi Stefan W. - doznawał krzywdy ze strony wymiaru sprawiedliwości szeroko pojętego. W swoich wypowiedziach wkracza również na tematy związane z polityką, choć nie wymienia nazwisk osób, które obwinia za swoją "krzywdę".

Według adwokata, podejrzany w żaden sposób nie zareagował na wiadomość o śmierci Adamowicza. Podkreśla, że jest on bardzo spokojny, a kontakt z nim utrudniony.

Źródło: wiadomosci.wp.pl

Opublikowane: Styczeń 15th, 2019 2:56 pm