Kim ograł Trumpa

Waszyngton do artykułuKomentatorzy nie mają wątpliwości. To Kim Dzong Un jest zwycięzcą spotkania z Trumpem. W trakcie rozmowy obu przywódców padło wiele gładkich zdań, niestety zabrakło konkretów. Kim nie zamierza się rozbrajać, gdyż nie chce, by model libijski powtórzył się w Korei Płn. Kim zdaje sobie sprawę, że nie ma całkowitej władzy nad armią, dotąd opanował partię i służby specjalne. Dlatego jego ruch był odważny. Jak to się skończy? Denis Rodman apeluje, by Ameryka znormalizowała swoje stosunki z satrapią Kima. USA i Rosja dysponują 90% głowic nuklearnych, mimo to Amerykanie czują respekt przed groteskowym dyktatorkiem z Azji. Może to wynikać z bolesnych doświadczeń historycznych. Niegdyś przecież USA oberwały od Japończyków( bombardowanie Pearl Harbor), później Jankesi dostali łupnia od Wietnamczyków. Trump przedstawia to spotkanie jako sukces, jednak wydaje się, że za sprawą takich akcji Ameryka traci swoją powagę, natomiast Kim zakasował Trumpa, osiągnął mistrzostwo PR-owe. Trump podjął negocjacje z Koreą Płn, mimo że całkowita denuklearyzacja to pomysł zupełnie nierealny. Dlaczego przywódca USA nie chciał rozmawiać z Iranem. To proste, interesy Izraelu wymusiły tak stanowczą reakcję. Z Kimem można wdawać się w dyskusje, Trump przecież szuka rozgłosu.

Opublikowane: Czerwiec 15th, 2018 4:03 pm