Czechy: wybuch metanu w kopalni, są ofiary śmiertelne, wśród nich Polacy

karwina

Doszło do wybuchu metanu w Karwinie, czeskiej kopalni. W tej chwili już wiemy, że 13 górników zginęło, 10 jest rannych, 8 górników nadal jest poszukiwanych. Wśród ofiar najprawdopodobniej jest 11 Polaków.

W czwartek po godzinie 17:00 doszło do wybuchu metanu. Wstępnie czeskie media informowały, że jest 10 rannych górników i jeden zabity. Natomiast chwilę przed północą poinformowano, o śmierci co najmniej 5 osób, którzy najprawdopodobniej byli Polakami. Ponieważ w Karwinie  tego dnia, na popołudniowej zmianie pracowali głównie Polacy.

Rzecznik spółki OKD Ivo Čelechovský, która jest też właścicielem kopalni, informuje, że wybuch miał miejsce na głębokości około 800 m.

- Jego przyczyną był zapłon metanu, który spowodował zniszczenie części, w której pracowali górnicy. Prace na wyrobisku podziemnym zostały natychmiast przerwane i rozpoczęto ewakuację wszystkich zespołów, które znajdowały się pod ziemią - relacjonował Ivo Čelechovský.

Według Radia Katowice, zginęło 13 górników, w tym 11 z nich to Polacy.

Cześć rannych została opatrzona na miejscu, około 3 ofiar trafiła do szpitala.

- O godzinie 21.30 mężczyzna został przetransportowany helikopterem pogotowia do kliniki specjalizującej się w oparzeniach w Ostrawie. Jest operowany. Jego stan jest ciężki - powiedziała Naomi Chattová, rzeczniczka szpitala.

Kolejny górnik hospitalizowany w innym szpitalu w Ostrawie, zmarł. Trzeci z górników nie był w bardzo poważnym stanie. Przebywa w szpitalu w Karwinie. Około 12 ofiar jest pod opieką lekarzy.

Trwa akcja ratunkowa, jednak komplikują ją trudne warunki i słaba widoczność. Około 40 ratowników przeszukuje wyrobiska. Niestety, do niektórych miejsc ratownicy nie mogą wejść, żeby nie narażać się na niebezpieczeństwo - informuje karvinsky.denik.cz.

W kopalni znajdują się czujniki, które powinny ostrzegać przed pojawieniem się groźnego metanu. - Nie mam informacji, że czujniki nie zadziałały. Po zakończeniu akcji ratunkowej specjalna komisja śledcza rozpocznie pracę, aby ustalić, dlaczego nastąpił zapłon metanu - powiedział rzecznik prasowy kopalni.

Joanna Kopcińska, rzeczniczka rządu poinformowała, że w akcji ratowniczej biorą udział dwa polskie zastępy zawodowego pogotowia górniczego. Każdy zastęp składa się z 5 ratowników, wyszkolonych w działaniach po takich wypadkach. Razem z zespołami ratowniczymi w akcji bierze udział również pomiarowiec z chromatografem.

Jak informuje szef KPRM Michał Dworczyk, premier Mateusz Morawiecki udał się na miejsce wypadku. Premier podjął decyzję o wylocie, gdy potwierdzone zostały informacje, że wśród poszkodowanych są Polacy.

Służba konsularna otoczyła opieką ich bliskich. Na Twitterze możemy przeczytać, że łączą się w bólu z rodzinami, których bliscy ucierpieli w katastrofie.

Źródło: wiadomosci.wp.pl

Opublikowane: Grudzień 21st, 2018 9:42 am