Motocyklista spędził w rowie 27 godzin

Fot: Policja - motocykl, wypadek, droga

Umierający motocyklista, który wpadł do rowu nagrał swoje ostatnie pożegnanie.

41-latek, który uległ wypadkowi na motocyklu nagrał film, w którym pożegnał się ze swoimi bliskimi. "Spier...iłem. To wszystko, co jestem teraz w stanie powiedzieć" mówi w swoim filmiku. Wypadek wydarzył się na szosie biegnącej wzdłuż granicy stanów Tennessee i Północnej Karoliny. Mężczyzna miał połamane żebra, przebite płuca i złamany kręgosłup, ponieważ spadł z ponad 30-metrowego wzgórza. Nie mógł złapać zasięgu, więc postanowił nagrać pożegnanie dla bliskich.
W filmiku mężczyzna relacjonuje wypadek: "To wydarzyło się dziś około 10.30. Od tamtej pory tutaj leżę, w wąwozie głębokim na jakieś 15 metrów". "Chciałem tylko powiedzieć, że was kocham. Przepraszam, że byłem taki głupi. Zaopiekujcie się moimi psiakami" - kontynuował Diepenbrock, kończąc słowami "do zobaczenia wkrótce". Po 27 godzinach krzyki Diepenbrocka usłyszała para motocyklistów, która była nieopodal wąwozu. To oni wezwali pogotowie, które helikopterem przetransportowało go do szpitala. Mimo najczarniejszych wizji 41-latka, udało mu się przeżyć. https://www.youtube.com/watch?v=P8JpIvywtyU
Fot.: Policja

Opublikowane: Listopad 2nd, 2016 9:18 pm, ostatnia aktualizacja: Listopad 2nd, 2016 at 9:54 pm