Znany senator nie szczędzi amerykańskiej polityki zagranicznej

W amerykańskich mediach zawrzało. Za oceanem po raz kolejny jest głośno o Johnie McCainie. Ten znany republikański senator tym razem stwierdził, że wojna z Irakiem była koszmarnym błędem Stanów Zjednoczonych. McCain uważa, że administracja Busha dość lekkomyślnie wciągnęła USA w pamiętną batalię z Saddamem Hussainem. Ameryka zainwestowała ogromne miliony dolarów w to starcie. Na decyzję Waszyngtonu wpłynęła perswazja wpływowych lobby, które są w stanie zmieniać priorytety amerykańskiej polityki zagranicznej. Dyktator ostatecznie został stracony, jednak od tego momentu sytuacja wewnętrzna Iraku pogorszyła się radykalnie. Mimo że republikanie z reguły są zwolennikami zwiększania wydatków na armię i angażowania się wojsk amerykańskich w konflikty zbrojne poza Stanami Zjednoczonymi, McCaina tym razem stać było na pewien obiektywizm. McCain najwyraźniej chciał dać do zrozumienia światu, że notoryczne powtarzanie przez laików tromtadrackich frazesów o USA, którym zawsze przyświecają idealistyczne cele to zwykła bzdura. Do dziś okoliczności towarzyszące wojnie w Iraku budzą kontrowersje. Saddam Hussein wprawdzie nie był niewiniątkiem, gdyż w obliczu poważnego kryzysu w swoim państwie, postanowił anektować Kuwejt. Amerykanie w tym momencie zainterweniowali, nie godząc się na tę agresję, jednak czynnikiem decydującym o zgładzeniu satrapy była broń masowego rażenia, którą  rzekomo dysponował iracki reżim. Wielu komentatorów argumentowało, że Saddam się zbuntował, chciał sprzedawać ropę nie za dolary, tylko za euro. Ta fronda byłego sojusznika USA w konfrontacji z teokratycznym Iranem doprowadziła do kategorycznej reakcji Amerykanów. Od czasów Busha partia republikańska pod wpływem tzw. neokonserwatystów prowadziła wojny chociażby na Bliskim Wschodzie, ten punkt zapalny dzisiejszego świata stał się obszarem totalnego chaosu. Postrzeganie Ameryki jako światowego żandarma to dziś wręcz kamień obrazy. Kiedyś fakt, że Stany Zjednoczone dążyły do zapewnienia pokoju i politycznej stabilizacji na świecie podziwiano. Dziś nie brak głosów, że USA to podżegasz wojenny. Antyamerykańska histeria części lewicowych szaleńców to skrajność, którą trzeba krytykować. Jednak bezrefleksyjna gloryfikacja Ameryki również ociera się o śmieszność. W epoce zimnej wojny żołnierze US Army przelewali krew na frontach z pobudek ideologicznych. Mocarstwowe aspiracje kapitalistycznej Ameryki, która dążyła do zniszczenia komunistycznego ZSRR, by osiągnąć światową supremację, uruchomiły lawinę kolejnych wojen. Korea, Wietnam, Afganistan, wszędzie tam żołnierze amerykańscy ginęli w imię pryncypialnej walki z sowiecką zarazą. Po upadku ZSRR przywódcy USA z upodobaniem wchodzą w konflikty zbrojne tylko ze względu na czynniki ekonomiczne. Ostentacyjne spełnianie każdej zachcianki polityków z Izraela antagonizuje cały arabski świat. Płonące flagi USA w Iranie to pewien smutny znak czasów. mccain jjfajnaagsgsv

Opublikowane: Maj 28th, 2018 5:30 pm