Podejrzany w związku z katastrofą kamienicy na poznańskim Dębcu został zatrzymany i czeka na zarzuty

poznan

Tomasz J. podejrzewany o wywołanie katastrofy kamienicy w Dębcu został aresztowany i czeka na zarzuty. Lekarze nie widzą przeciwwskazań medycznych, które uniemożliwiałyby czynności śledcze. Prokuratura informuje, że mężczyzna usłyszy zarzuty.

- Lekarze wyrazili zgodę na przesłuchanie Tomasza J. podejrzanego w związku z katastrofą kamienicy na poznańskim Dębcu - poinformował Stanisław Rusek. Dodał również, że poziom opiatów w krwi pacjenta jest ujemny, co oznacza, że nie jest on pod wpływem żadnych tzw. substancji narkotycznych. Oprócz tego mężczyzna został zbadany przez biegłych psychiatrów, którzy orzekli, że może zostać przesłuchany przez prokuratorów.

Na odpowiedź prokuratury nie trzeba było długo czekać. Tuż po godzinie 12.30 Magdalena Mazur-Prus, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu poinformowała, że Tomasz J. został zatrzymany. Prokuratura już od 15 marca zapowiadała, że mężczyzna otrzyma zarzuty. Stan zdrowia Tomasza J. długo nie pozwalał jednak na jego przesłuchanie. Przez dziewięć dni znajdował się w stanie śpiączki farmakologicznej. Wybudzono go dopiero 13 marca. Od tamtego czasu jest przytomny, samodzielnie oddycha i jest z nim logiczny kontakt.

Lekarze jednak zgodę na jego przesłuchanie mogli wydać dopiero po dokładnym jego przebadaniu. Pacjent musiał być w pełni świadomy sytuacji i odpowiedzialności prawnej związanej z przesłuchaniem. Stąd m.in. badania toksykologiczne.

Według prokuratury, wybuch kamienicy na Dębcu, do którego doszło 3 marca, mógł zostać spowodowany celowo, by zatrzeć sprawy innego przestępstwa. Na jednym ze znalezionych na miejscu ciał znaleziono obrażenia, które biegli określili jako zadane przez osoby trzecie. W kamienicy zginęło wtedy 5 osób, a 31 zostało rannych.

Opublikowane: Marzec 27th, 2018 3:49 pm, ostatnia aktualizacja: Marzec 27th, 2018 at 3:56 pm