Palili syntetyczny hasz, a teraz potrzebują przeszczepu

łódź

Dwójka 23-latków z Łodzi trafiła do szpitala po tym, jak paliła coś nazywanego przez młodzież "fake hash", albo inaczej "syntetyczny hasz". Ich płuca są w stanie krytycznym. Najprawdopodobniej obaj będą potrzebowali przeszczepu.

Kamil i Maciek razem trafili do szpitala im. Barlickiego w Łodzi. Obaj pracowali na budowie i popalali sobie syntetyczny hasz. Nie wiedzieli, jak to się skończy. Teraz są przerażeni. Zlekceważyli pierwsze objawy, które pojawiły się około półtora miesiąca wcześniej. Napady kaszlu, ciężkie duszności, gorączka, uczucie braku powietrza najprawdopodobniej wzięli za objawy grypy. Niestety, gdy trafili na oddział było już za późno. Na ich płucach pojawiły się zmiany, które mają charakter bardzo rozległego zapalenia śródmiąższowego, kończącego się zwłóknieniem płuc. Jeden z nich pilnie potrzebuje transplantacji, a drugi ma niewielkie szanse żeby jej uniknąć, mimo tego konsekwencje palenia dopalaczy będzie odczuwał przez całe życie.

Władze Łodzi już od jakiegoś czasu borykają się z problemem dopalaczy. Nie mogą jednak podjąć zdecydowanych kroków, gdyż zgodnie z ustawą dopalacz to nie narkotyk, więc można go całkiem legalnie sprzedawać na ulicy. Władze miasta jednak się nie poddają. Sklepy z dopalaczami są regularnie kontrolowane, chodniki przed nimi są ciągle w remoncie, by dostęp do nich był możliwie jak najbardziej utrudniony. Niestety sytuacja nadal pozostaje bardzo zła, bo dopalacze są rozwożone nawet rowerami miejskimi.

Opublikowane: Marzec 28th, 2018 10:21 am