Kontrowersyjne zmiany w prawie adopcyjnym. Czy dzieci będą musiały czekać dłużej?

Adorable_(2492235501) Źródło zdjęcia: Wikimedia Commons Marcus Quigmire "Adorable" Prawo adopcyjne ma zostać zmienione. Budzi to jednak spore obawy.  Zgodnie z projektem dzieci czekające na adopcje, będą musiały bowiem czekać znacznie dłużej, a rodzice biologiczni będą mieli więcej czasu na zastanowienie, czy chcą zrzec się praw rodzicielskich, czy nie.  W teorii ma to być większe wsparcie dla rodzin biologicznych. Tak przynajmniej zapowiadanych zmian bronią pomysłodawcy. Jeśli wejdą one w życie, matka będzie miała nie 6, ale 14 tygodni na podjęcie decyzji, czy chce zatrzymać prawa rodzicielskie do malucha. Według obecnych przepisów biologiczni rodzice mogą się zrzec swoich praw do opieki najwcześniej, gdy dziecko ma 6 tygodni, a po wejściu zmian minimalny czas oczekiwania na ich decyzję wydłuży się o całe dwa miesiące. Anna Krawczak, przewodnicząca Stowarzyszenia na Rzecz Leczenia Niepłodności i Wspierania Adopcji "Nasz Bocian" o projekcie mówi, że on tylko brzmi szlachetnie. Uważa, że tak naprawę chodzi w nim o to, by wydłużyć czas, w którym będzie można wywierać nacisk na kobietę, zdecydowaną już na oddanie dziecka do adopcji. Również ośrodki adopcyjne protestują przeciwko nowemu planowi. Przekonują, że sześć tygodni to tylko okres minimalny i jeśli mama pozostaje w kontakcie z dzieckiem i je odwiedza, to nie "ucina się tej relacji na siłę". Zamiast tego daje się jej więcej czasu na podjęcie tej trudnej decyzji. Problem w tym, że jeśli rodzice dziecka kompletnie się z nim nie kontaktują - pozostaje ono w zawieszeniu prawnym. Nikt nie może go adoptować, przebywa więc w szpitalu, ośrodku opiekuńczym, lub w najlepszym wypadku w rodzinie zastępczej. Oprócz tego kontrowersje budzi nowy system kar i nagród, który ma jakoby wspierać biologiczne rodziny dzieci, które zostały im odebrane z powodu zagrożenia zdrowia lub życia. Zgodnie z najnowszymi zapowiedziami gminy mają być pieniędzmi zachęcane do pracy nad takimi rodzinami. W praktyce ma to wyglądać tak: jeśli dziecko w ciągu roku nie wróci do swojej biologicznej rodziny, gmina będzie musiała zapłacić karę finansową na rzecz powiatu. Z drugiej strony, jeśli uda się z powrotem przywrócić jej dziecko - otrzyma nagrodę pieniężną od powiatu. "Nie możemy zgodzić się na to - jako opieka społeczna - że dziecko wróci do rodziny biologicznej, bo boimy się czyichś kar, czy nagród" - tłumaczy Marta Półtorzycka, dyrektor Ośrodka Pomocy Społecznej w Sokółce. Dodaje, że musi mieć pewność, co do bezpieczeństwa malucha, zanim się je komukolwiek odda. Całą sprawę przewodnicząca Stowarzyszenia "Nasz Bocian", Anna Krawczak podsumowuje tak.: "To nie jest poprawianie wskaźników pracy z rodziną biologiczną, to jest wyłącznie operacja na liczbach tabeli"

Opublikowane: Maj 29th, 2018 10:46 am, ostatnia aktualizacja: Maj 29th, 2018 at 11:03 am