Alfie Evans nie żyje

liverpool-600x424

Alfie Evans, chłopiec, którego historia poruszyła cały świat zmarł 27 kwietnia o godzinie 2.30 nad ranem. O śmierci malucha na Facebooku poinformował jego ojciec - Thomas Evans. 

Chory na niezidentyfikowaną chorobę neurologiczną Alfie urodził się 9 maja 2016 roku w Liverpoolu w Wielkiej Brytanii. Jego rodzicami byli Kate i Tom Evans, którzy w tamtym czasie mieli odpowiednio 18 i 19 lat. W listopadzie tego samego roku maluch trafił na oddział pediatryczny szpitala dziecięcego, gdzie lekarze stwierdzili, że nie nie rozwija się prawidłowo. Miał on wtedy być na etapie rozwoju 2 miesięcznego niemowlęcia.

Stan Alfie'ego dramatycznie pogorszył się w połowie grudnia, gdy trafił na ostry dyżur z kaszlem, wysoką temperaturą i rytmicznymi drganiami wszystkich kończyn i szczęki. Po tym jego stan tylko się pogarszał. Miał on między innymi ataki podobne do padaczki. Oprócz tego orzeknięto hipsarytmię, będącą nieregularnym zapisem wolnych fal mózgowych. Od tamtego momentu Alfie znajdował się w śpiączce.

Już po kilku miesiącach bezowocnych prób leczenia malucha, lekarze zaczęli podważać sens podtrzymywania go przy życiu. Rodzice jednak domagali się kontynuowania leczenia.

Po roku, w grudniu 2017 roku, szpital zaczął domagać się przed sądem odebrania praw rodzicielskich Evansom oraz zgody na odłączenie dziecka od aparatury podtrzymującej je przy życiu. Chłopiec chorował bowiem na nieznane nam jeszcze schorzenie, które wywołało "katastrofalne uszkodzenia tkanki mózgowej".

Sąd orzekł na korzyść szpitala, by odłączyć malucha bez zgody rodziców. W całą sprawę zaangażował się wtedy papież Franciszek, pod którego wpływem rzymski szpital pediatryczny zaoferował przyjęcie Alfiego na oddział oraz dalsze podtrzymywanie go przy życiu. Sprawa zaszła na tyle daleko, że włoski rząd przyznał choremu dziecku paszport, który miał pozwolić na jego transport. Sąd apelacyjny w styczniu 2018r. podtrzymał orzeczenie, wydane w Liverpoolu. Państwo Evans złożyli wtedy wniosek do Sądu Najwyższego, ale w marcu wniosek ten został odrzucony.

W poniedziałek 23 kwietnia o godzinie 21.17 Alfie, wbrew woli rodziców, został odłączony od aparatury. Zaczął wtedy oddychać samodzielnie. Pomimo kaszlu maluch oddychał samodzielnie przez ponad 6 godzin. Początkowo personel szpitalny odmawiał podania mu tlenu i kroplówki, złamał się jednak już 24 kwietnia.

Chłopiec zmarł 27 kwietnia.

Opublikowane: Kwiecień 30th, 2018 12:44 pm